Strona 1 z 21, 2


26 Paź 1998, 03:00
Hubert DePeSz Lubaczewski

    całkowity offtopic. ale muszę się  pochwalić  moją  siostrą.  otóż
 moja siostra (lat 12, więc nie napalać się) w minioną sobotę  została
 mistrzynią polski w łyżwiarstwie figurowym na zawodach w toruniu.
    sorry za offtopicznośc,  ale  czymś  takim  muszę  się  po  prostu
 podzielić z większą ilością ludzi :)))

depesz

    p.s.  aby  niektórych  udobruchać:  siostra  używa   bezproblemowo
 linuxa (z kde). co prawda  (standardowo)  potknęła  się  o  "depeszws
 login:", ale jak raz  wytłumaczyłem  co  powinna  tam  wpisać  i  jak
 uruchomić x'y to już pamięta. o jak się  uruchamia  gierki  to  nawet
 tłuamczyć nie musiałem :))




27 Paź 1998, 03:00
Marcin Wieczorek


   całkowity offtopic. ale muszę się  pochwalić  moją  siostrą.  otóż
moja siostra (lat 12, więc nie napalać się) w minioną sobotę  została



Spoko kiedyś podrośnie.

mistrzynią polski w łyżwiarstwie figurowym na zawodach w toruniu.
   sorry za offtopicznośc,  ale  czymś  takim  muszę  się  po  prostu
podzielić z większą ilością ludzi :)))



Przekaż jej gratulacje ode mnie.

   p.s.  aby  niektórych  udobruchać:  siostra  używa   bezproblemowo
linuxa (z kde). co prawda  (standardowo)  potknęła  się  o  "depeszws
login:", ale jak raz  wytłumaczyłem  co  powinna  tam  wpisać  i  jak
uruchomić x'y to już pamięta. o jak się  uruchamia  gierki  to  nawet
tłuamczyć nie musiałem :))



Bo gierek pod L nie ma. PPPNSP :-)


27 Paź 1998, 03:00
Michał Kuratczyk



|    całkowity offtopic. ale muszę się  pochwalić  moją  siostrą.  otóż
| moja siostra (lat 12, więc nie napalać się) w minioną sobotę  została
| mistrzynią polski w łyżwiarstwie figurowym na zawodach w toruniu.
|    sorry za offtopicznośc,  ale  czymś  takim  muszę  się  po  prostu
| podzielić z większą ilością ludzi :)))

Przekaż jej gratulacje ode mnie.



I ode mnie, aussi. Z drugiej strony jakbym ja wysyłał taki list po każdym
zdobuciu medalu na MP to modemowcóy by mnie zlinczowali :

|    p.s.  aby  niektórych  udobruchać:  siostra  używa   bezproblemowo
| linuxa (z kde). co prawda  (standardowo)  potknęła  się  o  "depeszws
| login:", ale jak raz  wytłumaczyłem  co  powinna  tam  wpisać  i  jak
| uruchomić x'y to już pamięta. o jak się  uruchamia  gierki  to  nawet
| tłuamczyć nie musiałem :))

Bo gierek pod L nie ma. PPPNSP :-)



Jest xbill i... i niczego więcej do szczęścia nie potrzeba ;).


27 Paź 1998, 03:00
Karol Grela


| Bo gierek pod L nie ma. PPPNSP :-)
Jest xbill i... i niczego więcej do szczęścia nie potrzeba ;).



Jest też  wersja sieciowa -- winnuke ;)

Pozdrawiam,




27 Paź 1998, 03:00
Marcin Wieczorek


I ode mnie, aussi. Z drugiej strony jakbym ja wysyłał taki list po każdym
zdobuciu medalu na MP to modemowcóy by mnie zlinczowali :



Co za skromność :-) A w czym to - jeśli można wiedzieć - masz takie
osiągnięcia?


27 Paź 1998, 03:00
Marcin 'Qrczak' Kowalczyk


| Bo gierek pod L nie ma. PPPNSP :-)

Jest xbill i... i niczego więcej do szczęścia nie potrzeba ;).



Jest jeszcze nethack... który wielu wystarcza za wszystko.


27 Paź 1998, 03:00
Zbyszek



| I ode mnie, aussi. Z drugiej strony jakbym ja wysyłał taki list po każdym
| zdobuciu medalu na MP to modemowcóy by mnie zlinczowali :

Co za skromność :-) A w czym to - jeśli można wiedzieć - masz takie
osiągnięcia?



Dołączam się do pytania :-).

Pozdrawiam -


27 Paź 1998, 03:00
Zbyszek


[ciach]

Serdecznie gratuluję siostrze. I Tobie gratuluję siostry :)))).

Pozdrawiam -


27 Paź 1998, 03:00
Hubert DePeSz Lubaczewski

Marcin Wieczorek wyrzeźbił:

| moja siostra (lat 12, więc nie napalać się) w minioną sobotę  została
Spoko kiedyś podrośnie.



a co? będziesz chciał podrywać???

Przekaż jej gratulacje ode mnie.



przakazałem. za gratulacje dziękuje (tzn. ona, nie ja)

| uruchomić x'y to już pamięta. o jak się  uruchamia  gierki  to  nawet
| tłuamczyć nie musiałem :))
Bo gierek pod L nie ma. PPPNSP :-)



    są. i tu bys się zdziwił bo gierką ktora  jej  się  bardzo  podoba
 jest nethack. (x'owy). poza tym gierce dodawane do kde.

depesz


27 Paź 1998, 03:00
Hubert DePeSz Lubaczewski

Michał Kuratczyk wyrzeźbił:

I ode mnie, aussi. Z drugiej strony jakbym ja wysyłał taki list po każdym
zdobuciu medalu na MP to modemowcóy by mnie zlinczowali :



a co? tak często startujesz i wygrywasz w mp ???

depesz


28 Paź 1998, 03:00
Rafał Sobiczewski


[...]

Bo gierek pod L nie ma. PPPNSP :-)



Są setki. I to bardzo dobrych. Poważnie.

    Pozdrawiam
    Rafał


28 Paź 1998, 03:00
Michał Kuratczyk



| I ode mnie, aussi. Z drugiej strony jakbym ja wysyłał taki list po każdym
| zdobuciu medalu na MP to modemowcy by mnie zlinczowali :

Co za skromność :-) A w czym to - jeśli można wiedzieć - masz takie
osiągnięcia?



W pływaniu. Ale już z tym skończyłem, więc bankructwo Wam nie grozi ;). No a
tych postów też nie byłoby tak wiele - AFAIR coś koło 15 :).


28 Paź 1998, 03:00
Marcin Wieczorek


Jest jeszcze nethack... który wielu wystarcza za wszystko.



A czy można w niego grać off-line?


28 Paź 1998, 03:00
Marcin Wieczorek


Są setki. I to bardzo dobrych. Poważnie.



Podaj mi nazwę jakiegoś FPP (ale nie Dooma ani Quake'a bo mi się już
przejadły)lub TPP (czyli widok zza pleców jak w TombRaiderze), RTS
(Real Time Strategy) i symulatora lotu (najlepiej jednego helikoptera
i dwóch trzech samolotów). Przydałaby się jeszcze jakaś platformówka
dla dzieci i wyścigi samochodowe (może być Formuła 1 i jakieś wyścigi
po bezdrożach). Tam gdzie jest to sensowne (FPP, symulatory i wyścigi
chociaż Myth jest RTSem a korzysta z akceleratorów) dobrze byłoby
gdyby gry wykorzystywały moje Voodoo2.


28 Paź 1998, 03:00
Andrzej Bort



| Jest jeszcze nethack... który wielu wystarcza za wszystko.
A czy można w niego grać off-line?



Chyba nie zrozumiałeś (albo ja). Nethack nie wzięło się od hackowania netu
(czy poszczególnych hostów z netu), gdy się zdobywa /etc/passwd i offline
go crackuje. Nie, to zdecydowanie nie ta bajka.

P.S.
1. P,PPNMSP
2. Jak można grać w grę offline? Chyba tego nie rozumiem...


28 Paź 1998, 03:00
Grzegorz Nowakowski



| Są setki. I to bardzo dobrych. Poważnie.

Podaj mi nazwę jakiegoś FPP (ale nie Dooma ani Quake'a bo mi się już
przejadły)lub TPP (czyli widok zza pleców jak w TombRaiderze), RTS
(Real Time Strategy)



Jeżeli SimCity zalicza sie do RTS to jest jego linuksowy odpowiednik
LinCity.

i symulatora lotu (najlepiej jednego helikoptera
i dwóch trzech samolotów).



Jest symulator F-86 Sabre.  Pół roku temu jeszcze 'robił się' ale już
można było polatać i nawet strzelić płaskorzeźbę na zboczu góry.
Teraz nie wiem jak sytuacja bo przestałem się interesować.  Korzysta z
svgalib więc można polatać w ciekawych rozdzielczościach.  No i
oczywiście jest V.S.O.P. GNU ACM: multiplayer F-16 na MiG-29 (do ośmiu
osób w każdym zespole).


28 Paź 1998, 03:00
Zbyszek




[...]

| Bo gierek pod L nie ma. PPPNSP :-)

Są setki. I to bardzo dobrych. Poważnie.



Zupełnie poważnie - nie mam ani jednej gierki pod Windows (obecnie nawet
pasjansa niet), a jeżeli gram, to tylko pod Linuxem.

Pozdrawiam -


28 Paź 1998, 03:00
Janusz A. Urbanowicz



| Jest jeszcze nethack... który wielu wystarcza za wszystko.

A czy można w niego grać off-line?



Wyłącznie.

Alex


28 Paź 1998, 03:00
Marcin Wieczorek


Chyba nie zrozumiałeś (albo ja). Nethack nie wzięło się od hackowania netu
(czy poszczególnych hostów z netu), gdy się zdobywa /etc/passwd i offline
go crackuje. Nie, to zdecydowanie nie ta bajka.



Nethack to takie RPG bez grafiki i z poleceniami w command-line.
Zgadza się? Czy grać w to można tylko przez sieć w trybie multiplayer
(z innymi osobami) czy też można na niepodłączonym do sieci
komputerze? I nie chodzi mi tu o sieć energetyczną.

2. Jak można grać w grę offline? Chyba tego nie rozumiem...



To proste. Wyciągasz kabelek od karty sieciowej i grasz.


28 Paź 1998, 03:00
Marcin Wieczorek


Jeżeli SimCity zalicza sie do RTS to jest jego linuksowy odpowiednik
LinCity.



Trudno powiedzieć, ale raczej nie jest to RTS (chociaż jest to dość
płynna kategoria). Brak przeciwnika i wojsk. Zaliczyłbym ja do
strategii ekonomicznych. Raczej chodziło mi o coś w stylu Dune 2, C&C,
Starcraft, Warcraft, Netstorm ewentualnie Settlers (chociaż to
ostatnie bardziej rozgrywką przypomina SimCity właśnie).

Jest symulator F-86 Sabre.  Pół roku temu jeszcze 'robił się' ale już
można było polatać i nawet strzelić płaskorzeźbę na zboczu góry.



Czy to wszystko? Jak z misjami do tego symulatora? Jakie rejony/lata
obejmuje swoimi misjami? Czy teren nad którym się lata jest zgodny z
mapą? Jakie samoloty posiada przeciwnik? Może to wyglądać na czepianie
się ale bez odpowiedzi na te pytania nie ma sensu siadać/ściągać do
gry.

Teraz nie wiem jak sytuacja bo przestałem się interesować.  Korzysta z
svgalib więc można polatać w ciekawych rozdzielczościach.  



A co z akceleratorami?

No i
oczywiście jest V.S.O.P. GNU ACM: multiplayer F-16 na MiG-29 (do ośmiu
osób w każdym zespole).



j.w. Multiplayer raczej mnie nie interesuje. Zależy mi na dobrej
jakości misjach dla pojedynczego gracza (nie tak jak w X-Wing vs.
TIE-Fighter).


28 Paź 1998, 03:00
January Weiner

[ Marcin Wieczorek ]

Nethack to takie RPG bez grafiki i z poleceniami w command-line.
Zgadza się?



     Nie  zgadza  się.  Nethack  to takie RPG bez innych ludzi, z
grafiką i sterowaniem postacią klawiaturą lub myszką. Z  tym,  że
grafika głównie w ASCII. I nie, nie można grać z innymi graczami.

        Pozdrawiam,
                                January


28 Paź 1998, 03:00
Andrzej Bort



| Chyba nie zrozumiałeś (albo ja). Nethack nie wzięło się od hackowania netu
| (czy poszczególnych hostów z netu), gdy się zdobywa /etc/passwd i offline
| go crackuje. Nie, to zdecydowanie nie ta bajka.
Nethack to takie RPG bez grafiki i z poleceniami w command-line.
Zgadza się?



Nie. Można grać bez grafiki, ale w X11 i w DOSie można sobie tę grafikę
włączyć.

Czy grać w to można tylko przez sieć w trybie multiplayer
(z innymi osobami) czy też można na niepodłączonym do sieci
komputerze?



To jest _TYLKO_ single player. I masz _TYLKO_ jedno życie. Gdy robisz
'SAVE', zapisuje ci aktualne pozycje. Przy kolejnym uruchomieniu NH
wczytuje save'a i go potem kasuje, tak że jak zginiesz, to klapa.
W DOSie można oszukiwać, zgoda. Ale na Unixie jak root nie jest kiep, to
się nie da.

I nie chodzi mi tu o sieć energetyczną.



No, tego to się domyśliłem.

| 2. Jak można grać w grę offline? Chyba tego nie rozumiem...
To proste. Wyciągasz kabelek od karty sieciowej i grasz.



Do NH nie trza mieć w ogóle karty sieciowej. Grałem w to na 386SX z 4M
RAM, w trybie graficznym i dało się grać. Acha: używa standardowego trybu
VGA (pod DOSem).


28 Paź 1998, 03:00
Grzegorz Nowakowski



| Jeżeli SimCity zalicza sie do RTS to jest jego linuksowy odpowiednik
| LinCity.

Trudno powiedzieć, ale raczej nie jest to RTS (chociaż jest to dość
płynna kategoria). Brak przeciwnika i wojsk. Zaliczyłbym ja do
strategii ekonomicznych. Raczej chodziło mi o coś w stylu Dune 2, C&C,
Starcraft, Warcraft, Netstorm ewentualnie Settlers (chociaż to
ostatnie bardziej rozgrywką przypomina SimCity właśnie).



No to jest jeszcze FreeCiv (klon Civilization) ale ZTCW on nie bardzo
jest Real Time.

| Jest symulator F-86 Sabre.  Pół roku temu jeszcze 'robił się' ale już
| można było polatać i nawet strzelić płaskorzeźbę na zboczu góry.

Czy to wszystko? Jak z misjami do tego symulatora? Jakie rejony/lata
obejmuje swoimi misjami? Czy teren nad którym się lata jest zgodny z
mapą? Jakie samoloty posiada przeciwnik? Może to wyglądać na czepianie
się ale bez odpowiedzi na te pytania nie ma sensu siadać/ściągać do
gry.




wszystkie windziane produkty" to Twoje uwagi byłyby jak najbardziej na
miejscu.  Hint: dość wyraźnie zaznaczyłem, że gdy ostatni raz
widziałem F-86, był on jeszcze w fazie tworzenia (a raczej: mimo, że
był we wczesnej fazie tworzenia, można już było sobie polatać).

| Teraz nie wiem jak sytuacja bo przestałem się interesować.  Korzysta z
| svgalib więc można polatać w ciekawych rozdzielczościach.  

A co z akceleratorami?



Rzopa (tak z litewska).  Jak ostatnio oglądałem The Game Tome,
linuksowe gry wykorzystujące MesaGL można było na palcach jednej ręki
policzyć.

| No i
| oczywiście jest V.S.O.P. GNU ACM: multiplayer F-16 na MiG-29 (do ośmiu
| osób w każdym zespole).

j.w. Multiplayer raczej mnie nie interesuje. Zależy mi na dobrej
jakości misjach dla pojedynczego gracza (nie tak jak w X-Wing vs.
TIE-Fighter).



To było na samym początku pisać, że chodzi Ci o gry "Designed for
Marcin Wieczorek".  Hint1: DGCC.  Hint2: u mnie właśnie te symulatory
powodowały wzrost tętna, które miały sensowny multiplay (tzn. nie
tylko pojedynek ale też rozgrywki drużynowe).


28 Paź 1998, 03:00
Marcin 'Qrczak' Kowalczyk


Nethack to takie RPG bez grafiki i z poleceniami w command-line.
Zgadza się?



No, mniej więcej, z tym że można też grać w trybie graficznym (obrazki
zamiast liter (standardowo widać coś w rodzaju mapy zrobionej z liter
i znaków przestankowych), okienka, menu itp.), a polecenia to pojedyncze
klawisze (np. o - open, 9 (na klawiaturze numerycznej) - idź na NE).

-pl.rec.gry.komputerowe.roguelike

Czy grać w to można tylko przez sieć w trybie multiplayer
(z innymi osobami) czy też można na niepodłączonym do sieci
komputerze?



Podobno ktoś próbuje robić wersję sieciową, ale na razie takiej nie ma
(bo nie jest w czasie rzeczywistym i nie bardzo jest jak wymyślić).


28 Paź 1998, 03:00
Krzysztof G. Baranowski


Jest symulator F-86 Sabre.  Pół roku temu jeszcze 'robił się' ale już
można było polatać i nawet strzelić płaskorzeźbę na zboczu góry.
Teraz nie wiem jak sytuacja bo przestałem się interesować.  Korzysta z
svgalib więc można polatać w ciekawych rozdzielczościach.  No i
oczywiście jest V.S.O.P. GNU ACM: multiplayer F-16 na MiG-29 (do ośmiu
osób w każdym zespole).



Jednakze oba blado wypadaja np. w porownaniu z np. Su-27 Flanker 1.5.

Kris


28 Paź 1998, 03:00
smarkacz


[ Marcin Wieczorek ]
| Nethack to takie RPG bez grafiki i z poleceniami w command-line.
| Zgadza się?

     Nie  zgadza  się.  Nethack  to takie RPG bez innych ludzi, z
grafiką i sterowaniem postacią klawiaturą lub myszką. Z  tym,  że
grafika głównie w ASCII. I nie, nie można grać z innymi graczami.



Tam, grafika głównie w ASCII - można  pod Xy, np. z widgetami Qt;
bardzo ładnie wygląda w KDE ;] Zresztą.. Marcin może sobie pograć
także na WinNT :)

[jps!tty3(/u/jps/nh/nethack-3.2.2)] ls win
Qt/     X11/    share/  tty/    win32/
[jps!tty3(/u/jps/nh/nethack-3.2.2)] ls sys
amiga/  atari/  be/     mac/    msdos/  os2/    share/  unix/
vms/    winnt/


28 Paź 1998, 03:00
Tomasz Kłoczko






:| Jeżeli SimCity zalicza sie do RTS to jest jego linuksowy odpowiednik
:| LinCity.
:
:Trudno powiedzieć, ale raczej nie jest to RTS (chociaż jest to dość
:płynna kategoria). Brak przeciwnika i wojsk. Zaliczyłbym ja do
:strategii ekonomicznych. Raczej chodziło mi o coś w stylu Dune 2, C&C,
:Starcraft, Warcraft, Netstorm ewentualnie Settlers (chociaż to
:ostatnie bardziej rozgrywką przypomina SimCity właśnie).

: No to jest jeszcze FreeCiv (klon Civilization) ale ZTCW on nie bardzo
: jest Real Time.

Hmm .. czas "wewnętrzny" gry to jakiś taki przedział kilku tyś lat. Ciężko
to zrealizować w RT :)

kloczek


28 Paź 1998, 03:00
Marcin Wieczorek


Zupełnie poważnie - nie mam ani jednej gierki pod Windows (obecnie nawet
pasjansa niet), a jeżeli gram, to tylko pod Linuxem.



To jesteś... dziwny (bez urazy) :-) Poważnie, nie mogę zrozumieć jak
ktoś może nie lubić grać. Znam kilka takich osób i po prostu nie
mieści mi się to w głowie. To tak jakby nie lubić seksu :-)


28 Paź 1998, 03:00
Hubert DePeSz Lubaczewski

Marcin Wieczorek wyrzeźbił:

| Jest jeszcze nethack... który wielu wystarcza za wszystko.
A czy można w niego grać off-line?



tak. zresztś to jest gra single player, więc nie rtzeba online.

depesz


29 Paź 1998, 03:00
Rafał Sobiczewski



| Są setki. I to bardzo dobrych. Poważnie.

Podaj mi nazwę jakiegoś FPP (ale nie Dooma ani Quake'a bo mi się już
przejadły)lub TPP (czyli widok zza pleców jak w TombRaiderze), RTS
(Real Time Strategy) i symulatora lotu (najlepiej jednego helikoptera
i dwóch trzech samolotów). Przydałaby się jeszcze jakaś platformówka
dla dzieci i wyścigi samochodowe (może być Formuła 1 i jakieś wyścigi
po bezdrożach). Tam gdzie jest to sensowne (FPP, symulatory i wyścigi
chociaż Myth jest RTSem a korzysta z akceleratorów) dobrze byłoby



Też masz wymagania.
Nie powiedziałem, że są FPP i RTSy czy wyścigi. Za to pod mame
masz kilkaset fenomenalnych zręcznościówek z czasów mojej
młodości.

gdyby gry wykorzystywały moje Voodoo2.



Nie chwal się ;)

    Pozdrawiam
    Rafał


29 Paź 1998, 03:00
Rafał Sobiczewski




| [...]

| Bo gierek pod L nie ma. PPPNSP :-)

| Są setki. I to bardzo dobrych. Poważnie.

Zupełnie poważnie - nie mam ani jednej gierki pod Windows (obecnie
nawet
pasjansa niet), a jeżeli gram, to tylko pod Linuxem.



Niestety nie samym xbillem człowiek żyje. Fallout 2 jest pod Win
- i jest to niestety bardzo poważny argument za tym systemem.

    Pozdrawiam
    Rafał


29 Paź 1998, 03:00
Michał Kuratczyk


To jesteś... dziwny (bez urazy) :-) Poważnie, nie mogę zrozumieć jak
ktoś może nie lubić grać. Znam kilka takich osób i po prostu nie
mieści mi się to w głowie. To tak jakby nie lubić seksu :-)



No już nie przesadzaj. Jedyna gra jaką lubię to gra wstępna ;.


29 Paź 1998, 03:00
Marcin Wieczorek


Jednakze oba blado wypadaja np. w porownaniu z np. Su-27 Flanker 1.5.



W dodatku Flanker też jest dość specyficznym produktem - nie każdemu
spodoba się jego grafika i poziom trudności.


29 Paź 1998, 03:00
Marcin Wieczorek


-pl.rec.gry.komputerowe.roguelike



Zajrzę. Co prawda nie przepadam za RPG ale o nethacku słyszałem dużo
dobrego - przynajmniej obejrzę.


29 Paź 1998, 03:00
Marcin Wieczorek


To było na samym początku pisać, że chodzi Ci o gry "Designed for
Marcin Wieczorek".  Hint1: DGCC.  Hint2: u mnie właśnie te symulatory
powodowały wzrost tętna, które miały sensowny multiplay (tzn. nie
tylko pojedynek ale też rozgrywki drużynowe).



No wiesz, nie każdy ma stałe łącze. Nie mam kupy forsy aby grać sobie
przez modem.


29 Paź 1998, 03:00
Marcin Wieczorek


: No to jest jeszcze FreeCiv (klon Civilization) ale ZTCW on nie bardzo
: jest Real Time.
Hmm .. czas "wewnętrzny" gry to jakiś taki przedział kilku tyś lat. Ciężko
to zrealizować w RT :)



RT to nie znaczy "czas zgodny z czasem gry" tylko, że nie można gry
zatrzymać i wykonać jakiejś akcji. Wszyscy gracze wykonują swoje ruchy
jednocześnie bez podziału na tury.

gdybyś jednak nie wiedział co to RT.


29 Paź 1998, 03:00
Lech Szychowski





: Fallout 2 jest pod Win - i jest to niestety bardzo poważny argument za
: tym systemem.

Hmm... Zastanawiam się, czy to już się kwalifikuje do ZKC...

[Followup-To: poster]


29 Paź 1998, 03:00
Lech Szychowski





: To jesteś... dziwny (bez urazy) :-) Poważnie, nie mogę zrozumieć jak
: ktoś może nie lubić grać. Znam kilka takich osób i po prostu nie
: mieści mi się to w głowie. To tak jakby nie lubić seksu :-)

Chyba raczej "tak, jakby nie lubić pornosów"...


29 Paź 1998, 03:00
Grzegorz Nowakowski



: Fallout 2 jest pod Win - i jest to niestety bardzo poważny argument za
: tym systemem.

Hmm... Zastanawiam się, czy to już się kwalifikuje do ZKC...



To kto ma to wiedzieć jeśli nie Ty?  ;)

będę miał ciężkie chwile gdy ukaże się System Shock 2 (chyba, że
stanie się wiadomy cud).


29 Paź 1998, 03:00
Grzegorz Nowakowski



| To było na samym początku pisać, że chodzi Ci o gry "Designed for
| Marcin Wieczorek".  Hint1: DGCC.  Hint2: u mnie właśnie te symulatory
| powodowały wzrost tętna, które miały sensowny multiplay (tzn. nie
| tylko pojedynek ale też rozgrywki drużynowe).

No wiesz, nie każdy ma stałe łącze. Nie mam kupy forsy aby grać sobie
przez modem.



Me too.  Ale zawszeć można z kumplem przez RS-232 lub po LAN-ie (co w
akademikach nie jest rzadkością).


29 Paź 1998, 03:00
Andrzej Bort



| -pl.rec.gry.komputerowe.roguelike
Zajrzę. Co prawda nie przepadam za RPG ale o nethacku słyszałem dużo
dobrego - przynajmniej obejrzę.



A, skoro chcesz zobaczyć te grafikę z NH (na zeusie mamy zainstalowanego
NH wraz z konkursem dla studentów :-), to polecam:
http://zeus.polsl.gliwice.pl/~piotras/nhc/
(a co, jak reklama to reklama)

P.S.
Jest to jedna z nielicznych gier, w którą gram w dwa lata po jej
poznaniu...


29 Paź 1998, 03:00
Andrzej Bort



: Fallout 2 jest pod Win - i jest to niestety bardzo poważny argument za
: tym systemem.
Hmm... Zastanawiam się, czy to już się kwalifikuje do ZKC...



Chyba nie...
A tak na marginesie: Ja też trzymam Win* tylko jako loader do Diablo i
innych tego typu gier... (inna sprawa, że do Win* ostatnio nie bootuję...)

29 Paź 1998, 03:00
Lech Szychowski





: A tak na marginesie: Ja też trzymam Win* tylko jako loader do Diablo i
: innych tego typu gier... (inna sprawa, że do Win* ostatnio nie bootuję...)

Ale nie twierdzisz, że "Diablo jest bardzo poważnym argumentem na
rzecz systemu Windows", prawda? :)


29 Paź 1998, 03:00
January Weiner

[ Marcin Wieczorek ]

To jesteś... dziwny (bez urazy) :-) Poważnie, nie mogę zrozumieć jak
ktoś może nie lubić grać. Znam kilka takich osób i po prostu nie
mieści mi się to w głowie. To tak jakby nie lubić seksu :-)



     Ehm, ehm. Właśnie wczoraj stwierdziłem, że minął okres mojej
fascynacji nethackiem - przekładając to na język ludzki: nie ma w
tej  chwili  gry  komputerowej  która by mnie zajmowała... Innymi
słowy, ja też jestem chyba jakiś dziwny :-)

     A  tak  poważnie:  wiesz,  jest  mnóstwo  spraw,  które dają
podobną satysfakcję jak granie. Rysowanie,  pisanie,  eksperymen­
towanie,  czytanie  -  żeby  wymienić  kilka.  Mnie  przynajmniej
wciągają bardzo podobnie.  A  gry  mnie  nie  bawią,  bo  nie  są
prawdziwe - podczas gdy moje mutanty jak najbardziej...

     A seks... "Seks jest przereklamowany" [Biedruń].

        Pozdrawiam,
                                        Ekperymentuary


29 Paź 1998, 03:00
Andrzej Bort



: A tak na marginesie: Ja też trzymam Win* tylko jako loader do Diablo i
: innych tego typu gier... (inna sprawa, że do Win* ostatnio nie bootuję...)
Ale nie twierdzisz, że "Diablo jest bardzo poważnym argumentem na
rzecz systemu Windows", prawda? :)



Ja nie twierdzę. Ale ludzie, co lubią pograć, mogą tak twierdzić.

29 Paź 1998, 03:00
Zbyszek


[ciach]

Niestety nie samym xbillem człowiek żyje. Fallout 2 jest pod Win
- i jest to niestety bardzo poważny argument za tym systemem.



Ja może zboczony jestem, ale jeżeli już gram, to w zasadzie wyłącznie w
gierki logiczne (a tych ci pod L dostatek i w dodatku są świetnej jakości).
Może obejrzę sobie kiedyś FreeCiv czy LinCity.
Natomiast wszystkie te windowsowe gierki z super-hiper grafiką, porażającym
dźwiękiem i cała resztą śmiertelnie mnie nudzą. Możecie wierzyć, lub nie,
niemniej to prawda.

Pozdrawiam -


29 Paź 1998, 03:00
Zbyszek



| Zupełnie poważnie - nie mam ani jednej gierki pod Windows (obecnie nawet
| pasjansa niet), a jeżeli gram, to tylko pod Linuxem.

To jesteś... dziwny (bez urazy) :-) Poważnie, nie mogę zrozumieć jak
ktoś może nie lubić grać. Znam kilka takich osób i po prostu nie
mieści mi się to w głowie. To tak jakby nie lubić seksu :-)



Ja wiem, że ja zboczony jestem ;)).
A poważnie - jest tyle przyjemności - seks, dobra kuchnia (gotowanie i
jedzenie), dobra lektura, uprawianie jakowejś sztuki, spacer. Na te
wszystkie przyjemności chciałbym mieć więcej czasu niż mam i szkoda mi go
pomniejszać o czas stracony na granie.

Pozdrawiam -


29 Paź 1998, 03:00
Lech Szychowski





:Ale nie twierdzisz, że "Diablo jest bardzo poważnym argumentem na
:rzecz systemu Windows", prawda? :)
: Ja nie twierdzę. Ale ludzie, co lubią pograć, mogą tak twierdzić.

Jedna _gra_ ma być _poważnym_ argumentem? ;) No comment.


29 Paź 1998, 03:00
Andrzej Bort



:Ale nie twierdzisz, że "Diablo jest bardzo poważnym argumentem na
:rzecz systemu Windows", prawda? :)
: Ja nie twierdzę. Ale ludzie, co lubią pograć, mogą tak twierdzić.
Jedna _gra_ ma być _poważnym_ argumentem? ;) No comment.



Nie jedna, ale kilka. Diablo, NFS, Descent, Quake, Doom...
Dwie ostatnie, jeśli wykorzystuję, to głównie spod win*.

P.S.
Dla mnie gry są argumentem, ale żeby _poważnym_?


29 Paź 1998, 03:00
Mirosław `Jubal' Baran


     A  tak  poważnie:  wiesz,  jest  mnóstwo  spraw,  które dają
podobną satysfakcję jak granie. Rysowanie,  pisanie,  eksperymen­



                                              ^^^^^^^^

towanie,  czytanie  -  żeby  wymienić  kilka.  Mnie  przynajmniej
wciągają bardzo podobnie.  A  gry  mnie  nie  bawią,  bo  nie  są
prawdziwe - podczas gdy moje mutanty jak najbardziej...



Khem, khem :-) Bardzo mnie to cieszy :-)

pzdrwm,
Jubal

PS. Ale nad bisami można było popracować lepiej, nie sądzis?


29 Paź 1998, 03:00
Aneta Baran


Jest to jedna z nielicznych gier, w którą gram w dwa lata po jej
poznaniu...



Tylko dwa? Toś szczęśliwy. Pierwszy raz zagrałam w NH z 5 lat temu.
A może i jeszcze wcześniej.

Anetek


29 Paź 1998, 03:00
Lech Szychowski





: Nie jedna, ale kilka. Diablo, NFS, Descent, Quake, Doom...
: Dwie ostatnie, jeśli wykorzystuję, to głównie spod win*.

Dlaczego "głównie spod win*"?

: Dla mnie gry są argumentem, ale żeby _poważnym_?

O to właśnie chodzi.


29 Paź 1998, 03:00
Hubert DePeSz Lubaczewski

Andrzej Bort wyrzeźbił:

Chyba nie...
A tak na marginesie: Ja też trzymam Win* tylko jako loader do Diablo i
innych tego typu gier... (inna sprawa, że do Win* ostatnio nie bootuję...)



<AOL MODE="ON"
me too
<AOL MODE="OFF"

depesz

p.s. choć w moim przypadku to total annihilation + civ2


29 Paź 1998, 03:00
Zbyszek



:Ale nie twierdzisz, że "Diablo jest bardzo poważnym argumentem na
:rzecz systemu Windows", prawda? :)
: Ja nie twierdzę. Ale ludzie, co lubią pograć, mogą tak twierdzić.

Jedna _gra_ ma być _poważnym_ argumentem? ;) No comment.



Chmmmm.... Wszystko zależy od preferencji indywidualnych ;))).
Z trudnością, ale potrafię sobie wyobrazić kogoś, kto musi od czasu do czasu
pograć w ta jedna grę ;)).
Jak wiadomo DGCC.

Pozdrawiam -


29 Paź 1998, 03:00
Janusz A. Urbanowicz



| :Ale nie twierdzisz, że "Diablo jest bardzo poważnym argumentem na
| :rzecz systemu Windows", prawda? :)
| : Ja nie twierdzę. Ale ludzie, co lubią pograć, mogą tak twierdzić.

| Jedna _gra_ ma być _poważnym_ argumentem? ;) No comment.

Nie jedna, ale kilka. Diablo, NFS, Descent, Quake, Doom...
Dwie ostatnie, jeśli wykorzystuję, to głównie spod win*.



Battlecruiser 3000AD jeszcze...

Alex


29 Paź 1998, 03:00
Rafał Sobiczewski



: Fallout 2 jest pod Win - i jest to niestety bardzo poważny argument
za
: tym systemem.

Hmm... Zastanawiam się, czy to już się kwalifikuje do ZKC...



Nie strasz. Halloween jest dopiero pojutrze. Poza tym i tak się
nie boję.

BTW. znasz poważniejsze zastosowania do których użyłbyś Windows?

    Pozdrawiam
    Rafał


29 Paź 1998, 03:00
Rafał Sobiczewski




| : Fallout 2 jest pod Win - i jest to niestety bardzo poważny
argument za
| : tym systemem.

| Hmm... Zastanawiam się, czy to już się kwalifikuje do ZKC...

To kto ma to wiedzieć jeśli nie Ty?  ;)



Jeszcze się nie kwalifkuje... ;)

że
będę miał ciężkie chwile gdy ukaże się System Shock 2 (chyba, że
stanie się wiadomy cud).



...jak znam życie, SS2 będzie wymagał Voodoo2 + PII450.
Ani jednego ani drugiego nie zamierzam kupić.

    Pozdrawaim
    Rafał

PS. Nie wierz w cuda. Polegaj na nich ;)


29 Paź 1998, 03:00
Rafał Sobiczewski


Ja wiem, że ja zboczony jestem ;)).
A poważnie - jest tyle przyjemności - seks, dobra kuchnia (gotowanie
i
jedzenie), dobra lektura, uprawianie jakowejś sztuki, spacer. Na te
wszystkie przyjemności chciałbym mieć więcej czasu niż mam i szkoda
mi go
pomniejszać o czas stracony na granie.



Jedna mniej - jedna więcej... Przygodówki to niekiedy więcej niż
dobra lektura.

    Pozdrawiam
    Rafał


29 Paź 1998, 03:00
Rafał Sobiczewski




| :Ale nie twierdzisz, że "Diablo jest bardzo poważnym argumentem
na
| :rzecz systemu Windows", prawda? :)
| : Ja nie twierdzę. Ale ludzie, co lubią pograć, mogą tak twierdzić.

| Jedna _gra_ ma być _poważnym_ argumentem? ;) No comment.

Nie jedna, ale kilka. Diablo, NFS, Descent, Quake, Doom...
Dwie ostatnie, jeśli wykorzystuję, to głównie spod win*.

P.S.
Dla mnie gry są argumentem, ale żeby _poważnym_?



Dla mnie najpoważniejszym.

    Pozdrawiam
    Rafał


29 Paź 1998, 03:00
Rafał Sobiczewski



[ciach]
| Niestety nie samym xbillem człowiek żyje. Fallout 2 jest pod Win
| - i jest to niestety bardzo poważny argument za tym systemem.

Ja może zboczony jestem, ale jeżeli już gram, to w zasadzie wyłącznie
w gierki logiczne (a tych ci pod L dostatek i w dodatku są świetnej
jakości).



Przygodówki są czasami logiczne...

Może obejrzę sobie kiedyś FreeCiv czy LinCity.



Właśnie - ciekawe jak to się ma do Civilization II.

Natomiast wszystkie te windowsowe gierki z super-hiper grafiką,
porażającym
dźwiękiem i cała resztą śmiertelnie mnie nudzą. Możecie wierzyć, lub
nie,
niemniej to prawda.



Uwaga: podczas czytania przed każdym znaniem należy wstawić IMHO.

Cały numer polega na tym, że nie wszystkie windowsowe gierki
przyciągają "super-hiper grafiką i porażajacy dźwięk". Na
przykład taki Fallout (single-player, skrzyżowanie przygodówki
z RPG) miał grafikę uważaną za przeciętną. Dźwięk też "zwyczajny".
Ale sama gra ma wprost powalający klimat i fabułę.
I najgorsze jest to, że niesamowicie wciąga (przynajmniej mnie)
- przez kilka dni masz wrażenie że czytasz niezłą książkę s-f
i jeszcze bierzesz w niej udział. W efekcie takie pierduły,
jak system operacyjny na którym ją uruchomiłeś naprawdę
mogą stać się mało istotne.

    Pozdrawiam
    Rafał


29 Paź 1998, 03:00
Rafał Sobiczewski



:Ale nie twierdzisz, że "Diablo jest bardzo poważnym argumentem na
:rzecz systemu Windows", prawda? :)
: Ja nie twierdzę. Ale ludzie, co lubią pograć, mogą tak twierdzić.

Jedna _gra_ ma być _poważnym_ argumentem? ;) No comment.



Jedna? Jak myślisz, co oznacza "2" w nazwie "Fallout 2"? ;)

    Pozdrawiam
    Rafał

PS. Jak już wcześniej pisałem - nie znam poważniejszych.
PS2. Czekam także na Baldur's Gate - wersja beta była bardzo
bardzo zachęcająca..


29 Paź 1998, 03:00
Marcin 'Qrczak' Kowalczyk


To jesteś... dziwny (bez urazy) :-) Poważnie, nie mogę zrozumieć jak
ktoś może nie lubić grać.



Nas jest więcej!

(Ostatnie, w co grałem, to nethack. Poprzednie... hmm... to musiało być
ze dwa lata temu i grałem tylko do towarzystwa. Nie pamiętam, co to było.
Może Duke Nukem?)

Znam kilka takich osób i po prostu nie mieści mi się to w głowie.



Nie mieści mi się w głowie, w jaki sposób tak oczywista rzecz jak
niegranie może nie mieścić się komuś w głowie.

To tak jakby nie lubić seksu :-)



To jest zupełnie inna sprawa :-)


29 Paź 1998, 03:00
smarkacz


Natomiast wszystkie te windowsowe gierki z super-hiper grafiką, porażającym
dźwiękiem i cała resztą śmiertelnie mnie nudzą. Możecie wierzyć, lub nie,
niemniej to prawda.



One po prostu  z  reguły  są  śmiertelnie  nudne  :/  Wiele  razy
widziałem Nową Super Hiper Windows  Only  wersję  jakiejś  starej
gry, która miała niesamowitą grafikę i dźwięk, natomiast sama gra
była, delikatnie mówiąc, spieprzona...       Inna sprawa, skąd to  się
bierze, i jak to się ma do naszej tu dyskusji ;]


29 Paź 1998, 03:00
Lech Szychowski





: Jedna? Jak myślisz, co oznacza "2" w nazwie "Fallout 2"? ;)

Myślę, że oznacza (game) "version"/"release"/"remake"/"sequel", ale raczej
nie oznacza "number of" (games)... :)


29 Paź 1998, 03:00
Lech Szychowski





: BTW. znasz poważniejsze zastosowania do których użyłbyś Windows?

BTOW: uważasz istnienie gry za poważny argument za systemem?


29 Paź 1998, 03:00
Marcin Wieczorek


Me too.  Ale zawszeć można z kumplem przez RS-232 lub po LAN-ie (co w
akademikach nie jest rzadkością).



Jakby to powiedzieć... za stary jestem coby grywać po akademikach :-(


29 Paź 1998, 03:00
Krzysztof G. Baranowski


: Dla mnie gry są argumentem, ale żeby _poważnym_?
O to właśnie chodzi.



A czemu sie az tak dziwicie...  rozni ludzie, rozne priorytety...
Na pewno znajda sie tacy ktorzy uzywaja w komputera w 99% do

listu do cioci. Samo zycie.

Kris


29 Paź 1998, 03:00
smarkacz


przykład taki Fallout (single-player, skrzyżowanie przygodówki
z RPG) miał grafikę uważaną za przeciętną. Dźwięk też "zwyczajny".
Ale sama gra ma wprost powalający klimat i fabułę.
I najgorsze jest to, że niesamowicie wciąga (przynajmniej mnie)
- przez kilka dni masz wrażenie że czytasz niezłą książkę s-f
i jeszcze bierzesz w niej udział. W efekcie takie pierduły,
jak system operacyjny na którym ją uruchomiłeś naprawdę
mogą stać się mało istotne.



No nie wiem..  bo jak giniesz zabity przez jakiegoś  potwora  czy
inne takie, to jeszcze  jest  dobrze..   ale  jak  wyskoczy  Blue
Screen? ;]


29 Paź 1998, 03:00
Zbyszek


[ciach]

| Natomiast wszystkie te windowsowe gierki z super-hiper grafiką,
porażającym
| dźwiękiem i cała resztą śmiertelnie mnie nudzą. Możecie wierzyć, lub
nie,
| niemniej to prawda.

Uwaga: podczas czytania przed każdym znaniem należy wstawić IMHO.

Cały numer polega na tym, że nie wszystkie windowsowe gierki
przyciągają "super-hiper grafiką i porażajacy dźwięk". Na
przykład taki Fallout (single-player, skrzyżowanie przygodówki
z RPG) miał grafikę uważaną za przeciętną. Dźwięk też "zwyczajny".
Ale sama gra ma wprost powalający klimat i fabułę.
I najgorsze jest to, że niesamowicie wciąga (przynajmniej mnie)
- przez kilka dni masz wrażenie że czytasz niezłą książkę s-f
i jeszcze bierzesz w niej udział. W efekcie takie pierduły,
jak system operacyjny na którym ją uruchomiłeś naprawdę
mogą stać się mało istotne.



U mnie tez przed każdym zdaniem należy wstawić MBSZ ;).

Cała zabawa z czytaniem ksiażek polega na wysilaniu wyobraźni. Jeżeli już
oglądam filmy, to zazwyczaj oczekuję po nich czegoś innego niż
dostarczenia/wizualizacji samej fabuły. To przede wszystkim wysmakowanie
plastyczne ujęć, kunszt reżyserski i podobne sprawy. Słowem - chodzi o
kreację jakiejś zupełnie nowej wartości.
W przypadku gier nie musze wysilac wyobraźni - mam wszystko podane jak na
tacy. Ponadto nie spotkałem gry, która nie zajeżdzała by straszliwym kiczem.
Wszechobecnośc kiczu w grach jest zaiste porażająca i od patrzenia na
kolejne różowo-zielone stworki lub wyszczerzoną gębę i spływające ze ściany
krwawe szczątki robi mi się niedobrze. I nie chodzi bynajmniej o to, że
poruszaja mnie flaki na podłodze, ale o koszmarność estetyczną obrazu. To
nawet gorsze od nowych filmów Disneya :((( [1].
Dlatego też, jeżeli bardzo rzadko uruchamiam jakąś grę inną niż logiczna (a
i tu preferuję prawie wyłącznie pasjane i wszelkie odmiany mahjoonga [2]),
to jest to prosta zręcznościówka rodem z 8-bitowców (ostatnio ucieszył mnie
wierny klon BoulderDascha pod Linuxa, czasem KAsteroids, albo Tetris).
Ponadto od grania bolą mnie oczy, głowa, jesem zmęczony i nieco wytrącony z
rzeczywistości.

[1] Żeby nie było - bardzo lubię kreskówki, ale mam tu dość konkretne
preferencje.
[2] to po prostu zwyczajne odpowiedniki gir, które z powodzeniem można
uprawiać IRL. Komputer po prostu załatwia całą fatygę z tasowaniem i
układaniem kart lub kamieni.

Pozdrawiam -


30 Paź 1998, 03:00
Andrzej Bort



| Jest to jedna z nielicznych gier, w którą gram w dwa lata po jej
| poznaniu...
Tylko dwa? Toś szczęśliwy. Pierwszy raz zagrałam w NH z 5 lat temu.
A może i jeszcze wcześniej.



No może trzy, nie wiem dokładnie. Zresztą, czy to tak bardzo istotne? :-)

P.S.
Anetek na pcoa? :-)


30 Paź 1998, 03:00
Rafał Sobiczewski



| przykład taki Fallout (single-player, skrzyżowanie przygodówki
| z RPG) miał grafikę uważaną za przeciętną. Dźwięk też "zwyczajny".
| Ale sama gra ma wprost powalający klimat i fabułę.
| I najgorsze jest to, że niesamowicie wciąga (przynajmniej mnie)
| - przez kilka dni masz wrażenie że czytasz niezłą książkę s-f
| i jeszcze bierzesz w niej udział. W efekcie takie pierduły,
| jak system operacyjny na którym ją uruchomiłeś naprawdę
| mogą stać się mało istotne.

No nie wiem..  bo jak giniesz zabity przez jakiegoś  potwora  czy
inne takie, to jeszcze jest  dobrze.. ale  jak  wyskoczy  Blue
Screen? ;]



Do momentu ściągnięcia patcha znienacka atakował zazwyczaj
Gen. P. Fault... Jego wierny giermek BlueScreenTM trzymał
się z boku.

    Pozdrawiam
    Rafał


30 Paź 1998, 03:00
Rafał Sobiczewski



: BTW. znasz poważniejsze zastosowania do których użyłbyś Windows?

BTOW: uważasz istnienie gry za poważny argument za systemem?



Z mojego punktu widzenia tak. Tak samo, jak jedna książka może
być poważnym argumentem za nauką czytania. ;)

    Pozdrawiam
    Rafał


30 Paź 1998, 03:00
Andrzej Bort



| Dla mnie gry są argumentem, ale żeby _poważnym_?
Dla mnie najpoważniejszym.



A widzisz... Nie wiem, jak Ty, ale ja komputer wykorzystuję _głównie_ do
pracy. Mimo, że czasami lubię sobie pograć...

P.S.
Zapomniałem dopisać o jeszcze jednej grze... Heroes of Might & Magic.
Alex: Nie wiem, co to BattleCruiser... Strategia jakaś?


30 Paź 1998, 03:00
Andrzej Bort



: Nie jedna, ale kilka. Diablo, NFS, Descent, Quake, Doom...
: Dwie ostatnie, jeśli wykorzystuję, to głównie spod win*.
Dlaczego "głównie spod win*"?



Ha. żebym ja to wiedział ;-)))
Tak na marginesie: ostatnimi czasy (znaczy się od padu płyty pentrumnowej)
działam na 486, i w Q nie jestem w stanie zagrać... maszyna nie wyrabia.

: Dla mnie gry są argumentem, ale żeby _poważnym_?
O to właśnie chodzi.




dla odpręzenia się po pracy ;-)


30 Paź 1998, 03:00
Rafał Sobiczewski


[...]

U mnie tez przed każdym zdaniem należy wstawić MBSZ ;).

Cała zabawa z czytaniem ksiażek polega na wysilaniu wyobraźni. Jeżeli
już
oglądam filmy, to zazwyczaj oczekuję po nich czegoś innego niż
dostarczenia/wizualizacji samej fabuły. To przede wszystkim
wysmakowanie
plastyczne ujęć, kunszt reżyserski i podobne sprawy. Słowem - chodzi
o
kreację jakiejś zupełnie nowej wartości.



Gry nie będą ani książkami ani filmami - zazwyczaj będą czymś
innym ponieważ opierają się przede wszystkim na interakcji
użytkownika. Z tego też powodu potencjalnie mogą dostarczać wrażeń
równie bogatych co jedne i drugie - niestety faktycznie rzadko tak
się dzieje. Niemniej jednak raz na jakiś czas IMHO pojawia się
prawdziwa perełka. Tak samo jak w przypadku filmów i książek.

W przypadku gier nie musze wysilac wyobraźni - mam wszystko podane
jak na
tacy. Ponadto nie spotkałem gry, która nie zajeżdzała by straszliwym
kiczem.
Wszechobecnośc kiczu w grach jest zaiste porażająca i od patrzenia na
kolejne różowo-zielone stworki lub wyszczerzoną gębę i spływające ze
ściany
krwawe szczątki robi mi się niedobrze. I nie chodzi bynajmniej o to,
że
poruszaja mnie flaki na podłodze, ale o koszmarność estetyczną
obrazu. To
nawet gorsze od nowych filmów Disneya :((( [1].



Może po prostu nie spotkałeś gier w których musisz wysilić
swoją wyobraźnię? Albo masz bardzo nisko (albo bardzo
wysoko - zależnie od punktu widzenia) ustawiony próg
kiczu. Inna sprawa, że wszechobecność krwi w rozrywce robi
się powoli przyduża.

Dlatego też, jeżeli bardzo rzadko uruchamiam jakąś grę inną niż
logiczna (a
i tu preferuję prawie wyłącznie pasjane i wszelkie odmiany mahjoonga
[2]),
to jest to prosta zręcznościówka rodem z 8-bitowców (ostatnio
ucieszył mnie
wierny klon BoulderDascha pod Linuxa, czasem KAsteroids, albo



Tetris).

Oczywiście każdy ma własne preferencje. Ja uwielbiam
przygodówki i niektóre RPG. Logiczne też lubię (ostatnio
Puzzle Bobble). BTW. - "Boulder Dasha"

Ponadto od grania bolą mnie oczy, głowa, jesem zmęczony i nieco
wytrącony z
rzeczywistości.



Mam to samo na widok wszystkich FPP - dlatego niezbyt je lubię.

[1] Żeby nie było - bardzo lubię kreskówki, ale mam tu dość konkretne
preferencje.



Ja też.

[2] to po prostu zwyczajne odpowiedniki gir, które z powodzeniem
można
uprawiać IRL. Komputer po prostu załatwia całą fatygę z tasowaniem i
układaniem kart lub kamieni.



Eeeee - czasami można powierzyć mu bardziej ambitne zadania. ;)

    Pozdrawiam
    Rafał


30 Paź 1998, 03:00
Mirosław `Jubal' Baran



| To jesteś... dziwny (bez urazy) :-) Poważnie, nie mogę zrozumieć jak
| ktoś może nie lubić grać.
Nas jest więcej!
(Ostatnie, w co grałem, to nethack. Poprzednie... hmm... to musiało
być ze dwa lata temu i grałem tylko do towarzystwa. Nie pamiętam, co
to było. Może Duke Nukem?)



Wiesz, to podejrzane. Są tylko  dwie gry, które mnie ostatnio
interesowały, a to: Nethack i Duke Nuke'em. Nie zmieniłeś ostatnio
zdania w kwestii vi?

pozdrówka,
Jubal


30 Paź 1998, 03:00
Aneta Baran


Na przykład taki Fallout (single-player, skrzyżowanie przygodówki
z RPG) miał grafikę uważaną za przeciętną. Dźwięk też "zwyczajny".
Ale sama gra ma wprost powalający klimat i fabułę.



Ale Fallout chodzi i pod czystym DOSem jak burza, więc nie jest to
argument akurat za Windows. Ale już np. taki Starcraft... ;-)

Anetek


30 Paź 1998, 03:00
Rafał Sobiczewski




| Dla mnie gry są argumentem, ale żeby _poważnym_?
| Dla mnie najpoważniejszym.

A widzisz... Nie wiem, jak Ty, ale ja komputer wykorzystuję _głównie_
do
pracy. Mimo, że czasami lubię sobie pograć...



Komputer też wykorzystuję do pracy - ale w pracy. W pracy
rzadko używam peceta, tak więc dylematu raczej nie mam.
Peceta używam w domu. Od dłuższego czasu staram się w domu
nie pracować. W domu Windows wykorzystuję do gier (bardzo
rzadko) i do dostępu do Internetu (na razie). Gdyby nie gry,
zapewne nie używałbym Windows i w domu.

Czy teraz jesteś w stanie uwierzyć, że w takiej sytuacji
gry są dla mnie _poważnym_ argumentem za Windows?

    Pozdrawiam
    Rafał


30 Paź 1998, 03:00
Aneta Baran


No może trzy, nie wiem dokładnie. Zresztą, czy to tak bardzo istotne? :-)



Nie, istotny jest fakt, że jedna gra trzyma człowieka dłuuugie lata.
Cóż. W System Shock też gram od nowa po 5 latach ;-)

Anetek na pcoa? :-)



Bój się teraz lodówkę otworzyć ;-

Anetek
PS. No przecież ja tę grupę czytam, tylko mi się odzywać nie chce ;-)


30 Paź 1998, 03:00
Marcin Wieczorek


Zapomniałem dopisać o jeszcze jednej grze... Heroes of Might & Magic.
Alex: Nie wiem, co to BattleCruiser... Strategia jakaś?



Nie. Symulator kosmicznej korwety. I to bardzo realistyczny (jeśli
można tak powiedzieć). W dodatku darmowy.


30 Paź 1998, 03:00
Andrzej Bort



| No może trzy, nie wiem dokładnie. Zresztą, czy to tak bardzo istotne? :-)
Nie, istotny jest fakt, że jedna gra trzyma człowieka dłuuugie lata.
Cóż. W System Shock też gram od nowa po 5 latach ;-)



Kurde, tego nie próbowałem.

| Anetek na pcoa? :-)
Bój się teraz lodówkę otworzyć ;-



Ano, zaraz spadam z IRCa. :-)))

Anetek
PS. No przecież ja tę grupę czytam, tylko mi się odzywać nie chce ;-)



Blah, blah, blah ;-


30 Paź 1998, 03:00
Andrzej Bort



| | Dla mnie gry są argumentem, ale żeby _poważnym_?
| Dla mnie najpoważniejszym.

| A widzisz... Nie wiem, jak Ty, ale ja komputer wykorzystuję _głównie_
do
| pracy. Mimo, że czasami lubię sobie pograć...



<drobna uwaga
Powyższy cytat został źle złamany. Twoje oprogramowanie jest wadliwe.
Skonfiguruj je poprawnie, popraw w nim błąd lub wymień na inne (poprawnie
działające).
</drobna uwaga

Komputer też wykorzystuję do pracy - ale w pracy. W pracy
rzadko używam peceta, tak więc dylematu raczej nie mam.



W pracy prawie wcale nie używam PC. Mam X-terminal.

Peceta używam w domu. Od dłuższego czasu staram się w domu
nie pracować.



Ja też staram się nie pracować. :-)))
Ale czasami staram się poeksperymentować i trochę poduczyć. Na przykład
ostatnimi czasy staram się zająć trzema rzeczami: Perl, Apache+php/asp,
Postgres.

W domu Windows wykorzystuję do gier (bardzo
rzadko) i do dostępu do Internetu (na razie). Gdyby nie gry,
zapewne nie używałbym Windows i w domu.



Do gier czasami. Do internetu w ogóle (bo nie mam w domu telefonu).

Czy teraz jesteś w stanie uwierzyć, że w takiej sytuacji
gry są dla mnie _poważnym_ argumentem za Windows?



A, skoro tak, to ja przepraszam. Oczywiście, jestem w stanie.
Przy okazji będę złośliwy: Czy przy takim tłumaczeniu jak moje powyżej,
jesteś w stanie uwierzyć, że dla mnie gry nie są _poważnym_ argumentem za
Ms-Windows?


30 Paź 1998, 03:00
Rafał Sobiczewski



| Na przykład taki Fallout (single-player, skrzyżowanie przygodówki
| z RPG) miał grafikę uważaną za przeciętną. Dźwięk też "zwyczajny".
| Ale sama gra ma wprost powalający klimat i fabułę.
Ale Fallout chodzi i pod czystym DOSem jak burza, więc nie jest to
argument akurat za Windows. Ale już np. taki Starcraft... ;-)



U mnie pod DOSem chodzi duuuużo wolniej. Dodatkowo, kiedy w
niego grałem nie było jeszcze patcha dla DOS i w efekcie
zwisy byly dość drażniące. Wreszcie : nie wiem, czy Fallout 2
(a to od niego się zaczęło) będzie chodził pod DOS.

A Starcraft trochę mi się znudził - zresztą jest dobry
w przypadku gry wielu graczy, a na to niestety brak mi czasu
i/lub pieniędzy.

    Pozdrawiam
    Rafał


30 Paź 1998, 03:00
Rafał Sobiczewski



: Jedna? Jak myślisz, co oznacza "2" w nazwie "Fallout 2"? ;)

Myślę, że oznacza (game) "version"/"release"/"remake"/"sequel", ale
raczej
nie oznacza "number of" (games)... :)



A gdzie *-niepotrzebne skreślić?

Fallout 1 też jest dla mnie poważnym argumentem za Windows.
Właściwie to był - tak ze trzy czy cztery razy. Niewykluczone,
że jeszcze będzie.

    Pozdrawiam
    Rafał


30 Paź 1998, 03:00
Grzegorz Nowakowski



| No może trzy, nie wiem dokładnie. Zresztą, czy to tak bardzo istotne? :-)
Nie, istotny jest fakt, że jedna gra trzyma człowieka dłuuugie lata.
Cóż. W System Shock też gram od nowa po 5 latach ;-)



To co?  RFD: pl.rec.gry.kompuerowe.system-shock? ;)

30 Paź 1998, 03:00
Radosław Gancarz



| No może trzy, nie wiem dokładnie. Zresztą, czy to tak bardzo istotne? :-)
Nie, istotny jest fakt, że jedna gra trzyma człowieka dłuuugie lata.
Cóż. W System Shock też gram od nowa po 5 latach ;-)
| Anetek na pcoa? :-)
Bój się teraz lodówkę otworzyć ;-



To ja jestem właścicielem tej lodówki...

Anetek
PS. No przecież ja tę grupę czytam, tylko mi się odzywać nie chce ;-)



Pewnie masz stale zapuszczone różne przesukiwaczki newsów, a potem
"powiedz Nethack, a się Anetek odezwie" ;))

Pozdrawiam
Radek


30 Paź 1998, 03:00
Marcin 'Qrczak' Kowalczyk


| BTOW: uważasz istnienie gry za poważny argument za systemem?

Z mojego punktu widzenia tak. Tak samo, jak jedna książka może
być poważnym argumentem za nauką czytania. ;)



A jeden komiks (no, seria komiksów) może być poważnym argumentem za nauką
francuskiego (znam taki przypadek).


30 Paź 1998, 03:00
Marcin 'Qrczak' Kowalczyk


| (Ostatnie, w co grałem, to nethack. Poprzednie... hmm... to musiało
| być ze dwa lata temu i grałem tylko do towarzystwa. Nie pamiętam, co
| to było. Może Duke Nukem?)

Wiesz, to podejrzane. Są tylko  dwie gry, które mnie ostatnio
interesowały, a to: Nethack i Duke Nuke'em. Nie zmieniłeś ostatnio
zdania w kwestii vi?



|     |  .          |
|\    |       __    |
|  \  |  |   /  \   |
|    \|  |  (----'
|     |  |   \___   .


30 Paź 1998, 03:00
Ziemek Borowski


To ja jestem właścicielem tej lodówki...



nie mam tam paqudy i co mi pani zrobi?

30 Paź 1998, 03:00
Aneta Baran


| Cóż. W System Shock też gram od nowa po 5 latach ;-)
Kurde, tego nie próbowałem.



Spróbuj, tę nową wersję zwłaszcza. Dodali np. głos Shodana (polecam zwłaszcza
francuską wersję ;-)), parę innych opcji audio i przyzwoitą rozdzielczość.

Ano, zaraz spadam z IRCa. :-)))



I tak nie włażę, bo pracować muszę... :-(

Blah, blah, blah ;-



Powiedział, co wiedział :-

Anetek


30 Paź 1998, 03:00
Aneta Baran


U mnie pod DOSem chodzi duuuużo wolniej. Dodatkowo, kiedy w
niego grałem nie było jeszcze patcha dla DOS i w efekcie
zwisy byly dość drażniące.



No tak, rozumiem. Tyle, że u mnie było dokładnie na odwrót: częściej się
wywalał pod Windows, dokładając jeszcze do tego uwisy samych Windows.

Wreszcie : nie wiem, czy Fallout 2 (a to od niego się zaczęło) będzie
chodził pod DOS.



Pewnie nie będzie. A powinien...

A Starcraft trochę mi się znudził - zresztą jest dobry
w przypadku gry wielu graczy, a na to niestety brak mi czasu
i/lub pieniędzy.



E, niekoniecznie. Grywamy sobie czasem w domu w sieci 'domowej' ;-)

Anetek


30 Paź 1998, 03:00
Aneta Baran


To ja jestem właścicielem tej lodówki...



I co mi pan teraz zrobi? :-

Pewnie masz stale zapuszczone różne przesukiwaczki newsów, a potem
"powiedz Nethack, a się Anetek odezwie" ;))



Owszem, NetHack jest w stanie skłonić mnie do odezwania się, ale nie jest
to (jeszcze) odruch bezwarunkowy ;-) ;-)

Anetek


30 Paź 1998, 03:00
Aneta Baran


To co?  RFD: pl.rec.gry.kompuerowe.system-shock? ;)



Spokojnie, klasyka wystarczy... ;-)

Anetek


30 Paź 1998, 03:00
Mirosław `Jubal' Baran



|     |  .          |
|\    |       __    |
|  \  |  |   /  \   |
|    \|  |  (----'
|     |  |   \___   .



dlaczego ja się tej odpowiedzi spodziewałem?
Qrczak, to może byś tak jakiś edytor do TrueTypów zakodował? Na
przykład pod gtk+? ;-)

pzdrwm,
Jubal


30 Paź 1998, 03:00
Marcin 'Qrczak' Kowalczyk


Qrczak, to może byś tak jakiś edytor do TrueTypów zakodował? Na
przykład pod gtk+? ;-)



Bardzo nie umiem - nie znam się na TT, X, gtk+ itd.

Też by mi się przydał taki edytor...


30 Paź 1998, 03:00
Jan Krupa



| Qrczak, to może byś tak jakiś edytor do TrueTypów zakodował? Na
| przykład pod gtk+? ;-)



type1, truetype ? Starociami sie zajmowac? Nie lepiej od razu open type ;)
(mam nadzieje, ze nie pomylilem nazw) ?

Bardzo nie umiem - nie znam się na TT, X, gtk+ itd.

Też by mi się przydał taki edytor...

--



Jan Krupa


30 Paź 1998, 03:00
Marcin Wieczorek


Wiesz, to podejrzane. Są tylko  dwie gry, które mnie ostatnio
interesowały, a to: Nethack i Duke Nuke'em. Nie zmieniłeś ostatnio
zdania w kwestii vi?



Duke Nukem jest IMHO najlepszą FPP jaką do tej pory wydano. Mimo
bardzo dobrych ocen w prasie i wielu fanów ani Q1 ani Q2 ani też
graficznie oszałamiający Unreal nie wciągnęły mnie tak bardzo jak
Duke. Teraz czekam na Duke Nukem: Forever.


30 Paź 1998, 03:00
Marcin 'Qrczak' Kowalczyk


type1, truetype ? Starociami sie zajmowac? Nie lepiej od razu open type ;)
(mam nadzieje, ze nie pomylilem nazw) ?



To nie zmienia istoty rzeczy. OpenType to AFAIK jakby połączenie TrueType
i Type1 w jednym forrmacie, więc edytor TT albo T1 wymagałby raczej
niewielkich przeróbek dla dodania obsługi odpowiedniej części OpenType
w porównaniu z wielkością samego edytora TT albo T1. Czy cokolwiek
obsługuje OpenType? Czy daje istotnie większe możliwości niż połączenie
TT i T1?

30 Paź 1998, 03:00
Dawid Kuroczko


:Jest to jedna z nielicznych gier, w którą gram w dwa lata po jej
:poznaniu...
: Tylko dwa? Toś szczęśliwy. Pierwszy raz zagrałam w NH z 5 lat temu.
: A może i jeszcze wcześniej.

O ile mnie a..m nie myli, jesteś jedyną kobietą płci
odmennej [(c) 'Allo 'Allo], która zawitała na pcoa, i
rzeczywiście tutaj pisze. :))

Była kiedyś jakaś part^H^Htrycja, ale ona(?) reklamowała
strony WWW z wiadomą tematyką (bynajmniej nie były to
porównania różnych systemów operacyjnych ;)).

Były też Baba Jaga i Baba Naga, ale czuję jakieś opory,
przed kwalifikowaniem ich do tej kategorii. ;)

widzę.  Mamy coraz większą przewagę. ;-| | | | |

   Pozdrawiam,
     Dawid Kuroczko


30 Paź 1998, 03:00
Zbyszek


[ciach]

Gry nie będą ani książkami ani filmami - zazwyczaj będą czymś
innym ponieważ opierają się przede wszystkim na interakcji
użytkownika. Z tego też powodu potencjalnie mogą dostarczać wrażeń
równie bogatych co jedne i drugie - niestety faktycznie rzadko tak
się dzieje. Niemniej jednak raz na jakiś czas IMHO pojawia się
prawdziwa perełka. Tak samo jak w przypadku filmów i książek.



Znowu wszędzie MBSZ ;)).
Moim zdaniem - stosując dośc prostą analogię, gry komputerowe są na mniej
więcej takim etapie rozwoju, jak kino w początkach naszego wieku - to na
razie ruchome obrazki wyświetlane w jarmarczych okolicznościach ku uciesze
gawiedzi. MBBBSZ gry nie doczekały sie jeszcze swoich prawdziwie wielkich
mistrzów - nie ma jeszcze Chaplina, czy Felliniego gier. Mam nadzieję, że
się rychło takich postaci doczekają, bo potencjał możliwości jest ogromny,
trzeba go tylko umieć wykorzystać.
Na razie gry są niczym więcej jak rozrywką. Czasem bardzo dobrą, ale tylko
rozrywką. Potrzeba czegoś więcej aby stały się sztuką.

| W przypadku gier nie musze wysilac wyobraźni - mam wszystko podane
jak na
| tacy. Ponadto nie spotkałem gry, która nie zajeżdzała by straszliwym
kiczem.
| Wszechobecnośc kiczu w grach jest zaiste porażająca i od patrzenia na
| kolejne różowo-zielone stworki lub wyszczerzoną gębę i spływające ze
ściany
| krwawe szczątki robi mi się niedobrze. I nie chodzi bynajmniej o to,
że
| poruszaja mnie flaki na podłodze, ale o koszmarność estetyczną
obrazu. To
| nawet gorsze od nowych filmów Disneya :((( [1].

Może po prostu nie spotkałeś gier w których musisz wysilić
swoją wyobraźnię? Albo masz bardzo nisko (albo bardzo
wysoko - zależnie od punktu widzenia) ustawiony próg
kiczu. Inna sprawa, że wszechobecność krwi w rozrywce robi
się powoli przyduża.



Jestem odrobinkę przeczulony jeżeli chodzi o kicz plastyczny. A tego mi jak
na razie gry nie szczędziły :((.

| Dlatego też, jeżeli bardzo rzadko uruchamiam jakąś grę inną niż
logiczna (a
| i tu preferuję prawie wyłącznie pasjane i wszelkie odmiany mahjoonga
[2]),
| to jest to prosta zręcznościówka rodem z 8-bitowców (ostatnio
ucieszył mnie
| wierny klon BoulderDascha pod Linuxa, czasem KAsteroids, albo
Tetris).

Oczywiście każdy ma własne preferencje. Ja uwielbiam
przygodówki i niektóre RPG. Logiczne też lubię (ostatnio
Puzzle Bobble). BTW. - "Boulder Dasha"



Ups ;)).

| Ponadto od grania bolą mnie oczy, głowa, jesem zmęczony i nieco
wytrącony z
| rzeczywistości.

Mam to samo na widok wszystkich FPP - dlatego niezbyt je lubię.



A mi się zdarzało troche grać w FPP. Tyle że zawsze z kodami
nieśmiertelności i chyba nie tak, jak to sobie wyobrażali autorzy gier. MBSZ
FPP mają niewykorzystany olbrzymi potencjał.

| [1] Żeby nie było - bardzo lubię kreskówki, ale mam tu dość konkretne
| preferencje.

Ja też.



Z ciekawości pytam - jakie?

| [2] to po prostu zwyczajne odpowiedniki gir, które z powodzeniem
można
| uprawiać IRL. Komputer po prostu załatwia całą fatygę z tasowaniem i
| układaniem kart lub kamieni.

Eeeee - czasami można powierzyć mu bardziej ambitne zadania. ;)



E tam, a nie lepiej urzadzic sobie dobrą kolację, popić winkiem i z
kieliszkiem koniaku i cygarem zasiąść do lektury? ;))

Pozdrawiam -


30 Paź 1998, 03:00
Zbyszek



| Wiesz, to podejrzane. Są tylko  dwie gry, które mnie ostatnio
| interesowały, a to: Nethack i Duke Nuke'em. Nie zmieniłeś ostatnio
| zdania w kwestii vi?

Duke Nukem jest IMHO najlepszą FPP jaką do tej pory wydano. Mimo
bardzo dobrych ocen w prasie i wielu fanów ani Q1 ani Q2 ani też
graficznie oszałamiający Unreal nie wciągnęły mnie tak bardzo jak
Duke. Teraz czekam na Duke Nukem: Forever.



A to prawa. DN był naprawde świetny i straciłem przy nim trochę czasu.
Zwłąszcza lubiłem z kodami nieśmiertelności rozsmarowywać w widowiskowy
sposób obcych po ścianach (rany, co ja piszę ;)). Ale teraz wystarcza mi
pcoa ;))).

Pozdrawiam -


30 Paź 1998, 03:00
Zbyszek



| Qrczak, to może byś tak jakiś edytor do TrueTypów zakodował? Na
| przykład pod gtk+? ;-)

Bardzo nie umiem - nie znam się na TT, X, gtk+ itd.

Też by mi się przydał taki edytor...



To się pobaw GYVE + zabawki do Type1 i zrób chociaż edytor Type1. No tak,
GYVE to też gtk ;)).

Pozdrawiam -


30 Paź 1998, 03:00
Rafał Sobiczewski




| | Dla mnie gry są argumentem, ale żeby _poważnym_?
| Dla mnie najpoważniejszym.

| A widzisz... Nie wiem, jak Ty, ale ja komputer wykorzystuję
_głównie_
| do
| pracy. Mimo, że czasami lubię sobie pograć...

<drobna uwaga
Powyższy cytat został źle złamany. Twoje oprogramowanie jest wadliwe.
Skonfiguruj je poprawnie, popraw w nim błąd lub wymień na inne
(poprawnie
działające).
</drobna uwaga



Grrrrrrrr.......

| Komputer też wykorzystuję do pracy - ale w pracy. W pracy
| rzadko używam peceta, tak więc dylematu raczej nie mam.

W pracy prawie wcale nie używam PC. Mam X-terminal.



Ja UltraSparca. Tylko niekiedy ktoś mi przyśle jakiś
dokument w Wordzie i muszę to niestety otworzyć za pomocą
peceta kolegi.

| Peceta używam w domu. Od dłuższego czasu staram się w domu
| nie pracować.

Ja też staram się nie pracować. :-)))
Ale czasami staram się poeksperymentować i trochę poduczyć. Na
przykład
ostatnimi czasy staram się zająć trzema rzeczami: Perl,
Apache+php/asp,
Postgres.



Interesujące mnie eksperymenty raczej nie dają się wykonać
w domu. A w chwili obecnej do nauki najważniejszych dla mnie
rzeczy raczej nie potrzebuję komputera.

| W domu Windows wykorzystuję do gier (bardzo
| rzadko) i do dostępu do Internetu (na razie). Gdyby nie gry,
| zapewne nie używałbym Windows i w domu.

Do gier czasami. Do internetu w ogóle (bo nie mam w domu telefonu).



...tym bardziej że masz na to czas w pracy.

| Czy teraz jesteś w stanie uwierzyć, że w takiej sytuacji
| gry są dla mnie _poważnym_ argumentem za Windows?

A, skoro tak, to ja przepraszam. Oczywiście, jestem w stanie.
Przy okazji będę złośliwy: Czy przy takim tłumaczeniu jak moje
powyżej,
jesteś w stanie uwierzyć, że dla mnie gry nie są _poważnym_
argumentem za
Ms-Windows?



To, że dla was nie są, to wiem od dawna.

BTW. Co w tym złośliwego? Złośliwe to były uwagi o moich
misiach (nawet zaryczały): moje misie teraz (out)lookają
za miejscem na sen zimowy i nie w głowie im łamać posty.
Co nie przeszkadza im oczywiście od czasu wywinąć jeden
numerek gdzieś na boku....

    Pozdrawiam
    Rafał


30 Paź 1998, 03:00
Dawid Kuroczko


:| Wiesz, to podejrzane. Są tylko  dwie gry, które mnie ostatnio
:| interesowały, a to: Nethack i Duke Nuke'em. Nie zmieniłeś ostatnio
:| zdania w kwestii vi?
:
:Duke Nukem jest IMHO najlepszą FPP jaką do tej pory wydano. Mimo
:bardzo dobrych ocen w prasie i wielu fanów ani Q1 ani Q2 ani też
:graficznie oszałamiający Unreal nie wciągnęły mnie tak bardzo jak
:Duke. Teraz czekam na Duke Nukem: Forever.

: A to prawa. DN był naprawde świetny i straciłem przy nim trochę czasu.
: Zwłąszcza lubiłem z kodami nieśmiertelności rozsmarowywać w widowiskowy
: sposób obcych po ścianach (rany, co ja piszę ;)). Ale teraz wystarcza mi
: pcoa ;))).

Takoż i mi przyjemność sprawiało chodzenie z nieśmiertlenością i
rozbryzgiwanie obcych po ścianach.  Na różne sposoby -- raz ze
zwykłym pistoletem -- staje się na przeciw obcego i oddaje
się po kolei strzał po strzale, aż obcy zdecyduje, że lepiej
mu będzie na innym świecie.  Albo za pomocą rakiet, czy innych
bomb.  Ech...  No ale, bez nieśmiertelności też się grało,
choć nie tak ciężko.  ATSD mam nawet książkę o DN.  Nie kupiłem
jej tylko wygrałem w tym konkursie z ostatniej stroni KiBla
(dowód na to, że znajomość RFC821 i kilku Linuxowych programów
się przydaje... :))

   Pozdrawiam,
     Dawid Kuroczko


30 Paź 1998, 03:00
Rafał Sobiczewski



| A Starcraft trochę mi się znudził - zresztą jest dobry
| w przypadku gry wielu graczy, a na to niestety brak mi czasu
| i/lub pieniędzy.
E, niekoniecznie. Grywamy sobie czasem w domu w sieci 'domowej' ;-)



Ale ja sam ze sobą nie zagram... :(

    Pozdrawiam
    Rafał


30 Paź 1998, 03:00
Rafał Sobiczewski






[...]

Znowu wszędzie MBSZ ;)).
Moim zdaniem - stosując dośc prostą analogię, gry komputerowe są na
mniej
więcej takim etapie rozwoju, jak kino w początkach naszego wieku - to
na
razie ruchome obrazki wyświetlane w jarmarczych okolicznościach ku
uciesze
gawiedzi. MBBBSZ gry nie doczekały sie jeszcze swoich prawdziwie
wielkich
mistrzów - nie ma jeszcze Chaplina, czy Felliniego gier. Mam
nadzieję, że
się rychło takich postaci doczekają, bo potencjał możliwości jest
ogromny,
trzeba go tylko umieć wykorzystać.



A Sid Meier to pies?
IMHO gry raczej nie doczekały się jeszcze odpowiednio szybkich
komputerów... ;)

Na razie gry są niczym więcej jak rozrywką. Czasem bardzo dobrą, ale
tylko
rozrywką. Potrzeba czegoś więcej aby stały się sztuką.



Pozwolisz, że się nie zgodzę. Twierdzę, że niektóre zasługują
na to miano.

[...]

| Ponadto od grania bolą mnie oczy, głowa, jesem zmęczony i nieco
| wytrącony z
| rzeczywistości.

| Mam to samo na widok wszystkich FPP - dlatego niezbyt je lubię.

A mi się zdarzało troche grać w FPP. Tyle że zawsze z kodami
nieśmiertelności i chyba nie tak, jak to sobie wyobrażali autorzy
gier. MBSZ
FPP mają niewykorzystany olbrzymi potencjał.



Tak - tego potencjału wystarczy im na zużycie wszelkiej mocy
obliczeniowej jaką tylko rzucą na rynek producenci pecetów
i wszelakiego osprzętu do niego...

| [1] Żeby nie było - bardzo lubię kreskówki, ale mam tu dość
konkretne
| preferencje.

| Ja też.

Z ciekawości pytam - jakie?



Może to niezbyt ambitne z mojej strony, ale... Dexter's Laboratory,
Simpsonów itp.

| [2] to po prostu zwyczajne odpowiedniki gir, które z powodzeniem
| można
| uprawiać IRL. Komputer po prostu załatwia całą fatygę z tasowaniem
i
| układaniem kart lub kamieni.

| Eeeee - czasami można powierzyć mu bardziej ambitne zadania. ;)

E tam, a nie lepiej urzadzic sobie dobrą kolację, popić winkiem i z
kieliszkiem koniaku i cygarem zasiąść do lektury? ;))



Też można (z wyjątkiem koniaku i cygar - IMHO straszne paskudztwa,
tzn. nie lubię). Ale żeby tak 365 dni w roku... wrodzone lenistwo
nie pozwala mi na aż takie rozpasanie konsumpcyjne (no bo ktoś to
w końcu ma urządzić). A książki czytam do poduchy.

    Pozdrawiam
    Rafał


31 Paź 1998, 03:00
smarkacz



O ile mnie a..m nie myli, jesteś jedyną kobietą płci
odmennej [(c) 'Allo 'Allo], która zawitała na pcoa, i
rzeczywiście tutaj pisze. :))
[ciach  --smarkacz]

widzę.  Mamy coraz większą przewagę. ;-| | | | |



Hm, kobiety płci odmiennej? ;]

P,PPNMSP


31 Paź 1998, 03:00
Radosław Gancarz



| To ja jestem właścicielem tej lodówki...
I co mi pan teraz zrobi? :-



W zwykłej lodówce (TM) po zamknięciu drzwi gaśnie światełko. A siedź
sobie Pasqdo w zimnym, ciemnym ciasnym pomieszczeniu (lodówce) i szczękaj
zębami z zimna :

| Pewnie masz stale zapuszczone różne przesukiwaczki newsów, a potem
| "powiedz Nethack, a się Anetek odezwie" ;))
Owszem, NetHack jest w stanie skłonić mnie do odezwania się, ale nie jest
to (jeszcze) odruch bezwarunkowy ;-) ;-)



Ale warunkowy, jak z psem Pawłowa (jak usłyszał "Neth^Wdzwonek to się
ślinił) ;-

Pozdrawiam
Radek


31 Paź 1998, 03:00
Dawid Kuroczko


:O ile mnie a..m nie myli, jesteś jedyną kobietą płci
:odmennej [(c) 'Allo 'Allo], która zawitała na pcoa, i
:rzeczywiście tutaj pisze. :))
: [ciach  --smarkacz]

:widzę.  Mamy coraz większą przewagę. ;-| | | | |

: Hm, kobiety płci odmiennej? ;]

No tak, nie znają źródeł i nie rozumieją.  Kobiety płci
odmiennej od męskiej oczywiście.  Jest  to Cycat z wypowiedzi
niejakiego Herr Ficka z Gestapo (którego wujkiem jest niejaki
Himler) - całość ze znakomitego angielskiego serialu komediowego
pod tytułem 'Allo 'Allo.  Gorąco polecam. (Polsat 2, pn-pt, 18:30).

   Pozdrawiam,
      Dawid Kuroczko


31 Paź 1998, 03:00
Dawid Kuroczko


[...]
:| [1] Żeby nie było - bardzo lubię kreskówki, ale mam tu dość
:|     konkretne preferencje.
:| Ja też.
:Z ciekawości pytam - jakie?
: Może to niezbyt ambitne z mojej strony, ale... Dexter's Laboratory,
: Simpsonów itp.

Ja też mam swoją ulubioną -- "Daria" i szła kiedyś na MTV (don't
let the TV station name fool you!).  Pierszy sezon był świetny,
potem (sezon 2), się zepsuło... :((((

Z drugiej strony gorąco polecam http://www.peterzale.com/,
powinno Wam się spodobać.  Jest to komiks o niejakiej
Helen zajmującej się komputerami w pewnej firmie
(były nawet wątki z Billem G. :).

Jeden cycat:

Spencer:  What kind of computer do you have, Helen?
Helen:    Computer_s_, Spencer.  I Have a UNIX system, Pentium
          running Windows '95 and a Macintosh.  My Mac is my
          favourite!  But -- shhh! -- don't tell my other
          computers that!
Spencer:  Perhaps you shouldn't tell any other humans either.

I jeszcze specjalnie dla Maćka. :)

Helen:    Hey, why aren't you guys enjoying the party?
guys:     "Babylon 5" is on!
Helen:    Oh...  You know, there are a lot of bored, single
          bored women here!
guys:     THEY DON'T WANNA WATCH THE "HOME SHOPPING"
          CHANNEL, DO THEY?!

   Pozdrawiam,
      Dawid Kuroczko


1 Lis 1998, 03:00
smarkacz


No tak, nie znają źródeł i nie rozumieją.



Znają i rozumieją[1] ;P


1 Lis 1998, 03:00
Dawid Kuroczko


:No tak, nie znają źródeł i nie rozumieją.
: Znają i rozumieją[1] ;P

A, to przepraszam [A]. :)

   Pozdrawiam,
      Dawid Kuroczko


1 Lis 1998, 03:00
Zbyszek



[...]
:| [1] Żeby nie było - bardzo lubię kreskówki, ale mam tu dość
:|     konkretne preferencje.
:| Ja też.
:Z ciekawości pytam - jakie?
: Może to niezbyt ambitne z mojej strony, ale... Dexter's Laboratory,
: Simpsonów itp.

Ja też mam swoją ulubioną -- "Daria" i szła kiedyś na MTV (don't
let the TV station name fool you!).  Pierszy sezon był świetny,
potem (sezon 2), się zepsuło... :((((



A ja lubię keskówki Hanna-Barbera z lat 40-tych i 50-tych, z Tom&Jerry na
czele ;)). Mają absolutnie genialną muzykę :)))).

Pozdrawiam -


1 Lis 1998, 03:00
Zbyszek




:No tak, nie znają źródeł i nie rozumieją.
: Znają i rozumieją[1] ;P

A, to przepraszam [A]. :)



Kurcze, powiariowaliście z wsadzaniem wszystkiego w nagłówki ;))))

Rozumiem jeszcze Januarego, który w nakłówki wstawia (niezłe) dowcipy o
bawarczykach, ale jak widzę mania dosięga coraz większego grona osób ;))

Pozdrawiam -


1 Lis 1998, 03:00
smarkacz




:No tak, nie znają źródeł i nie rozumieją.
: Znają i rozumieją[1] ;P
A, to przepraszam [A]. :)



Nie ma sprawy[1] ;]

1 Lis 1998, 03:00
Michal Tyrala



| To ja jestem właścicielem tej lodówki...
I co mi pan teraz zrobi? :-



Won mi stąd, jeden z drugim! Będzie mi tu kłaki rozrzucał! Panie! Tu nie
jest saln damsko-męski! Tu jest kiosk ruchu! Ja... Ja tu mięso mam.

Poważnie: dajcie może już spokój kierownikowi szatni, co? Mnie już
obrzydziliście jeden z fajniejszych momentów w ,,Misiu''. Klepiecie w
kółko jedną kwestię jak, za przeproszeniem, AOLowe ,,me too''. Fuj!

pozdrawiam,


1 Lis 1998, 03:00
Grzegorz Nowakowski



widzę.  Mamy coraz większą przewagę. ;-| | | | |



Apropos przewagi i takich tam...  Przypomniała mi się jajcarska
impreza przeprowadzona w tym roku z okazji chyba jakiegoś Expo: wojna
paintballowa między emascowcami a vi-owcami.  ESR opisywał ją w
którymś Linux Journallu.  Z ciekawszych rzeczy pamiętam, że przed
potyczkami, rycerskim zwyczajem obie strony obrzucały się obelgami:
vi-owcy krzyczeli, że skoro emacsowcy mają reprezentować swój edytor
to powinni przeładowywać broń pięć minut po każdym strzale.  Emacsowcy
nie byli dłużni i ripostowali, że w takim razie vi-owcy nie powinni
móc jednocześnie biec i strzelać.

Ogólnie, pojedynek był zacięty a szanse wyrównane.  Niestety, ku
mojemu nieutulonemu żalowi, emacsowcy przegrali.  Na pocieszenie
pozostaje fakt, że w pewnej mierze było to spowodowane brakiem
szczęścia: koszulki obu zespołów były w podobnych kolorach i wielu
dzielnych hackerów z obu stron poległo od strzałów przyjaciół, więc o
ostatecznym wyniku częściowo zadecydował los.


1 Lis 1998, 03:00
Dawid Kuroczko


::No tak, nie znają źródeł i nie rozumieją.
:: Znają i rozumieją[1] ;P
:A, to przepraszam [A]. :)
: Kurcze, powiariowaliście z wsadzaniem wszystkiego w nagłówki ;))))

Są grupy [I], na których takie coś jest zupełnie normalne.

: Rozumiem jeszcze Januarego, który w nakłówki wstawia (niezłe) dowcipy o
: bawarczykach, ale jak widzę mania dosięga coraz większego grona osób ;))

Heh, FYI ta manja wcale nie jest taka młoda... [II]
Zresztą mogło być gorzej. [III]

   Pozdrawiam,
      Dawid Kuroczko


2 Lis 1998, 03:00
Andrzej Bort



| widzę.  Mamy coraz większą przewagę. ;-| | | | |
Apropos przewagi i takich tam...  Przypomniała mi się jajcarska
impreza przeprowadzona w tym roku z okazji chyba jakiegoś Expo: wojna
paintballowa między emascowcami a vi-owcami.



[...]

Gdzie i kiedy robimy wojnę? :-)))

Ogólnie, pojedynek był zacięty a szanse wyrównane.  Niestety, ku
mojemu nieutulonemu żalowi, emacsowcy przegrali.  Na pocieszenie



"vi rulez" :-) :-


2 Lis 1998, 03:00
Andrzej Bort



| <drobna uwaga
| Powyższy cytat został źle złamany. Twoje oprogramowanie jest wadliwe.
| Skonfiguruj je poprawnie, popraw w nim błąd lub wymień na inne
(poprawnie
| działające).
| </drobna uwaga
Grrrrrrrr.......



No co ja poradzę, że mi kolejny poziom cytowania wyświetla (a przynajmniej
może wyświetlać) innym kolorem i potem się muszę domyślać "Kto zacytował,
co zacytował i kto źle połamał linie" Znaczy:Wiem, że źle połamał MSiE,
ale nie wiem komu...

| Komputer też wykorzystuję do pracy - ale w pracy. W pracy
| rzadko używam peceta, tak więc dylematu raczej nie mam.
| W pracy prawie wcale nie używam PC. Mam X-terminal.
Ja UltraSparca. Tylko niekiedy ktoś mi przyśle jakiś
dokument w Wordzie i muszę to niestety otworzyć za pomocą
peceta kolegi.



Mnie kiedyś też facet przysłał. Formularz na konto wypełniony w Wordzie.
No to mu odpisałem (bardzo grzecznym tonem), że jak chce mieć to konto,
to niech podeśle to w ASCII, albo niech mi skombinuje viewer do plików
MS-Worda 97 pod HP-UX... Podesłał w ASCII.

Interesujące mnie eksperymenty raczej nie dają się wykonać
w domu. A w chwili obecnej do nauki najważniejszych dla mnie
rzeczy raczej nie potrzebuję komputera.



Ja całą niedzielę siedziałem nad Perlem. Wymędziłem ok. 2KB skryptu (wiem,
że to mało....). Ale działa sensownie i bezbłędnie. Dziś będę
rozbudowywał... Ciekawe, ile wszystkiego wyjdzie (planuję tak ok. 7-8KB).

| W domu Windows wykorzystuję do gier (bardzo
| rzadko) i do dostępu do Internetu (na razie). Gdyby nie gry,
| zapewne nie używałbym Windows i w domu.
| Do gier czasami. Do internetu w ogóle (bo nie mam w domu telefonu).
...tym bardziej że masz na to czas w pracy.



Niezupełnie tak. O zarobkach na uczelni(ach) nie będę pisał, bo to nie
jest miejsce na to. Gdybym jeszcze miał telefon i modem, to tylko kwestią
czasu mogłoby być ogłoszenie bankructwa (mojego) ;-)

| Czy teraz jesteś w stanie uwierzyć, że w takiej sytuacji
| gry są dla mnie _poważnym_ argumentem za Windows?

| A, skoro tak, to ja przepraszam. Oczywiście, jestem w stanie.
| Przy okazji będę złośliwy: Czy przy takim tłumaczeniu jak moje
| powyżej,jesteś w stanie uwierzyć, że dla mnie gry nie są _poważnym_
| argumentem za Ms-Windows?
To, że dla was nie są, to wiem od dawna.



;-))) Mógłbym udawać głupiego i drążyć ten temat dalej (np. pytając, "czy
rozumiesz takich zboczeńców jak my"), ale powiedzmy, że ta odpowiedź mnie
satysfakcjonuje...

BTW. Co w tym złośliwego? Złośliwe to były uwagi o moich
misiach (nawet zaryczały): moje misie teraz (out)lookają
za miejscem na sen zimowy i nie w głowie im łamać posty.
Co nie przeszkadza im oczywiście od czasu wywinąć jeden
numerek gdzieś na boku....



Co do misiów, to dwie uwagi:
1. _Nie lubię_ źle połamanych postów. Jak mi duet tin/vi źle połamie post,
   to koryguję to sam.
2. dowcipna:

Pani pyta Jasia w szkole: " Jasiu, powiedz coś o zimie"
Na to Jaś: "Liście w lesie zżółkły, opadły, ptaki odleciały
     do ciepłych krajów..."
Pani: "No dobrze, ale miało być o zimie"
Jaś: (kontynuując) "...jeziora pokryły się lodem, i na jednym z takich
     jezior dwa misie się pier*"
Pani: "Jasiu, źle!"
Jaś: "No pewnie, że źle, bo im się łapy ślizgają!"

(to tak na marginesie misiów, snu zimowego i numerków na boku) :-))


2 Lis 1998, 03:00
Tomek Dymek





RSWindows wykorzystuję do gier (bardzo rzadko) i do dostępu do
RSInternetu (na razie). Gdyby nie gry, zapewne nie używałbym Windows
RSi w domu.

RSCzy teraz jesteś w stanie uwierzyć, że w takiej sytuacji gry są
RSdla mnie _poważnym_ argumentem za Windows?

   N64, Sony PS itp są zancznie prostsze w obsłudze i tańsze (również
w eksploataji). poza tym mają same zalety. Są niezawodne, można je
podłączyc do 28" telewizora i wieży stereo. mają tylko 4 a nie 102+2
klawisze.


2 Lis 1998, 03:00
Radosław Gancarz




| To ja jestem właścicielem tej lodówki...
| I co mi pan teraz zrobi? :-
Won mi stąd, jeden z drugim! Będzie mi tu kłaki rozrzucał! Panie! Tu nie
jest saln damsko-męski! Tu jest kiosk ruchu! Ja... Ja tu mięso mam.



Jaki salon damsko-męski ? Na sf-f udowodniono (wielokrotnie), że
Anetek jest stuprocentowym mężczyzną :)

Poważnie: dajcie może już spokój kierownikowi szatni, co? Mnie już
obrzydziliście jeden z fajniejszych momentów w ,,Misiu''. Klepiecie w
kółko jedną kwestię jak, za przeproszeniem, AOLowe ,,me too''. Fuj!



Bo to taka elastyczna kwestia z kultowego filmu...
Ale skoro to takie irytujące to biecuję, że nie będę (ale tylko na pcoa).

Pozdrawiam
Radek


2 Lis 1998, 03:00
Michal Tyrala


Mnie kiedyś też facet przysłał. Formularz na konto wypełniony w Wordzie.
No to mu odpisałem (bardzo grzecznym tonem), że jak chce mieć to konto,
to niech podeśle to w ASCII, albo niech mi skombinuje viewer do plików
MS-Worda 97 pod HP-UX... Podesłał w ASCII.



Heh, lepszy jestem :-) Ja zrobilem mniej-więcej to samo, tylko stałem po
drugiej stronie :-Admin serwera przyslal list, ze jak chcę mieć dalej
konto, to mam się zapoznać z formularzem, który znajduje się pod [url] i
przyjść podpisać papierek. Pod wspomnianym urlem leży sobie
regulamin.doc. Zasugerowałem adminowi, że nie każdego stać na Worda 8.0.
Jakiś czas później był i regulamin.htm ;-(Choć podejrzewam, że ten
htm[l] był zapisany z Worda, bo jakiś taki nieładny był...

pozdrowienia,



Strona 1 z 21, 2


Powiązane tematy

Cudowny komunikat Outlooka
nowosci w windows xp.
Dobre oprogramowanie wg. Microsoftu.
niekończące się pytania
Wzrost i udzial systemow operacyjnych wedlug IDC
Moje boje z Wordem XP (długie)
Czy ktoś ogłupiał, czy to
Nowe Windowsy
Na marginesie: edytory
Problemy z Cube albo OS/9
Obiecuje...
Porownajmy kompresje na Mac'ach i reszcie swiata.
WODIP pisze (kiedys bylo: MEN pisze)
Wrozenie z fusow (Bylo:Wzrost i udzial systemow operacyjnych wedlug IDC)
IE for MacOS X nie potrafi ..
Baza tematów z grup dyskusyjnych @@ Indeks
Linki,